eBlog Widmowego

Co komputerowiec robi wieczorem w domu…?

Opublikowany w Fotografia, Komputery przez Widmowy w dniu 15 listopad 2009

DSC_8230_bw

…klika w 3 komputry naraz, co by z wprawy nie wyjść ;-)

Z czeluści dyskowych Widmowego – Połonina Caryńska

Opublikowany w Fotografia, Turystycznie przez Widmowy w dniu 10 listopad 2009

Był rok 2007, wakacje, bodajże sierpień. Były też Bieszczady. Moja jedyna, jak dotąd, wizyta w tamtym miejscu. Krótka. Praktycznie jednodniowa – bo tyle zabrała mi jedyna wycieczka w połoniny. Fatalne warunki atmosferyczne spowodowały moją ucieczkę stamtąd na początku 4-ej doby od przybycia. Pozostały tylko wspomnienia w głowie i oczywiście zdjęcia. Natrafiłem na nie podczas robienia porządków wśród moich fotek i nie mogłem się powstrzymać by kilku tu nie przedstawić. Blog istnieje dopiero do ponad roku, więc z pewnością ich tu jeszcze nie było. I jak to ostatnio u mnie bywa – podaję je w sepii. Mam ostatnio słabość do tej tonacji. Jest magiczna, idealnie pasuje do Bieszczad. Oto zatem… Połonina Caryńska – podobno najpiękniejsza w całych górach.

DSC_6361_720

DSC_6380_kw_720

DSC_6356_720

DSC_6397_kw_720

DSC_6379_b_720

DSC_6405_kw_720

DSC_6411_kw_720

Tajemnicze tropy

Opublikowany w Fotografia przez Widmowy w dniu 8 listopad 2009

DSC_5654

Czy to ślady Yeti? Może kaczki Dziwaczki? Albo nawet samego wróbla Elemelka? Nie, to tylko moje zdjęcie z zeszłego roku. Mój balkon, pierwszy śnieg + odwiedziny Obcej Formy Życia. Na bezrybiu i rak ryba, więc chcąc ożywić odrobinę mój zastygły blog wrzuciłem odgrzewanego kotleta. Jeszcze parzy! Ostatnio Pan Śliwka się rozszalał (pozytywnie) i nie ma czasu na fotografomańskie wybryki ;-) Dodatkowo pierwszy śnieg niedawno nawiedził moje rejony, więc fotka jest jak najbardziej na czasie. A nawet jest podróżą w czasie. W końcu zdjęcia są takim fajnym wehikułem potrafiącym nas przenieść w przeszłość.

Moje głupoty sprzed ponad dekady

Opublikowany w Humor przez Widmowy w dniu 1 listopad 2009

Jak jesień to oczywiście… porządki. Przewalam jakieś kartongi, szuflady, papierzyska. Odnajduję w niej mega ciekawostki dropsa wymyślone przez “mua” lata, lata temu. A to dowcipy, a to historyjki jakieś rysunkowe, a to znów wierszyki o Dziadzie Borowym. Wszystko to wynik płodności umysłu ciut młodszego niż obecny. Choć ten obecny młodością i wigorem nadal charakteryzuje się :-) Żeby ktoś nie myślał, że jest inaczej :-P
Dobra, to trochę tych moich owoców objawień mózgowych z pierwszej połowy lat 90-tych przedstawiam. Nie wiem czy wybuch śmiechu spowodowany własną twórczością jest zgodny z linią odruchów wpasowanych w zachowania Tworzycieli, ale mnie właśnie takowy nie raz nawiedził właśnie. Ave!

[cisza skupienia przez 3,33 sekundy i… zaczynamy…]

.

Przychodzi baba do lekarza. Lekarz pyta:
- Co pani tak mruga?
- A nic, pierwsza gwiazdka.

Wlazł WÓŁ na stół i go rozWÓLił.

Zagadka.
Stoi pod latarnią na literę “k”….
.
.
.
Baran.
Literka “k” była dla zmyłki.

Wyszedł jeŻ na rzeŹ.

Były sobie raz piłeczki i grały w gumę w piłeczki.
I jak zaczęły tak grają do dziś. Jaki z tego wypływa morał?
Rzeka.

Przychodzi gostek do baru. Siada obok
niezłej laski. Wypija 6 piwaczy i mówi do niej:
- Zapytaj mnie czy Cię kocham.

Klient zamawia w restauracji kawę.
- Dlaczego dolewa pan do tej kawy wódki? – pyta kelnera.
- Chcę podtrzymać pana na duchu.

Poszła Zosia do lasu nazbierać jagodów,
ale zamiast nich znalazła dużo odchodów.

Idzie zima, nie wybiera.
Będzie mróz jak siekiera.

[chwila oddechu i… zakończenie sesji]

Otagowano z:, , ,

Cyfrowa dziurka

Opublikowany w Fotografia przez Widmowy w dniu 31 październik 2009

Fotografia pejzażu piktorialnego zmusiła mnie do poszukiwania nowych technik. Oczywiście nie zupełnie nowych, tylko tych starych, których wciąż nie użyłem w własnej praktyce. I tak postanowiłem spróbować techniki od której tak naprawdę powstała fotografia czyli kamery otworkowej (pinhole camera). Jako, że ciemni tradycyjnej nie posiadam i posiadać nie planuję zbudowałem sobie bardzo szybko, bardzo prowizoryczny aparacik otworkowy na bazie mojego cyfrzaka. Przyznam, że efekty mnie zadziwiły, bo to po prostu działa! Mnie nie łatwo przekonać, bo jestem z tych co to muszą pomacać by stwierdzić, że coś istnieje. Pomacałem i efekty tego widać poniżej :-) Zdjęcia mają mankamenty – za wielka winieta (szczególnie z jednej strony kadru) i mocna nieostrość (choć w przypadku przedstawionych tu zdjęć nie jest to wada). Jest to wynik używania dziurki kiepskiej jakości. Dopiero teraz też zauważyłem jaką ilość paprochów leży na matrycy mojego “body”. Jestem przerażony. Jednak nie retuszowałem, bo czasu szkoda, a to tylko takie na bloga fotki. Przyznam, że efekt mi się podoba i już widzę możliwość wykorzystania tej techniki (po udoskonaleniu) do innych projektów.

Gdyby ktoś pytał to kompozycja poniższych zdjęć nie jest oczywiście przypadkowa. Choć patrząc przez takie małe, ciemne “oko” nie jest łatwo dobrze wycelować :-)

DSC_8077_sepia_720

DSC_8068_sepia_720