Symbol czego…?
Dziś dla odskoczni od Czech i odmiany w ogóle pewna ciekawostka. Zdjęcie niżej umieszczone zrobiłem mając coś konkretnego na uwadze, coś co przyszło mi do głowy od razu kiedy dojrzałem ten motyw. Jednak kiedy pokazałem je kilkunastu osobom spotkałem się z inną interpretacją niż ta, która była wyjściowa dla jego stworzenia. Powód był prosty – wszystko zależało od światopoglądu odbiorcy. Stąd pytam Was, którzy tu czasem zaglądacie – co Wy tu widzicie? Czekam na wypowiedzi.

Nie jestem pewna czy interpretacja tej fotki zależy od światopoglądu interpretującego, czy może od umiejętności wykorzystywania jego wyobraźni. Zatem… moim zdaniem to wykadrowana część ogrodzenia (bramy), które to ktoś zabezpieczył drutem kolczastym i zestawem kłódek. Z drugiej strony ilosć żelastwa może być większą pokusą dla złomarzy. Przyglądając się zastanawia mnie czy kłódki mają za zadanie zabezpieczyć całe ogrodzenie czy tylko drut? Hm… Na to pytanie odpowiedziałby autor tego ustrojstwa ;) Zagłębiając się w ideologię…fragment “czegoś” co na zdjęciu widnieje jako krzyż – symbol wiary, drut kolczasty – jako korona cierniowa, kłódki – na zdjęciu są chyba zamknięte, ale drogę do nieba można otwierać na wiele sposobów… Mam nadzieję, że za jakiś czas autor zdjęcia podzieli się tym, co Go skłoniło do uwiecznienia właśnie tego motywu :)
Ja tu widzę ciekawą kolekcję kłódek :] (jest ich conajmniej 5).
Pierwsze skojarzenie było oczywiste: “Niewola”. Zbyt oczywiste :]
Skojarzenie drugie: “coś pilnie strzeżonego”… Hmmm….
Za bardzo analizujemy świat, a on jest jaki jest i tak właśnie należy go postrzegać. Prosto. Bez dodawania mu nadmiernych znaczeń, głębokich “sensów”, nadinterpretacji …
Na swój prywatny użytek nadałam więc temu zdjęciu nazwę: “Cmentarzysko zapomnianych kłódek”