O cmentarzach
Nie należę do osób, które jakoś specjalnie przeżywają dzień 1-go listopada. Może dlatego, że na szczęście wszyscy z moich najbliższych wciąż żyją i pewnie żyć długo będą. Po drugie o zmarłych (tak i o żywych) można myśleć, wspominać i pamiętać przez cały rok – nie tylko w ciągu jednego dnia. Zresztą nie tylko można, a nawet należy. Jednakowoż miejscami, które przede wszystkim kojarzą się ze zmarłymi to cmentarze. Im fotogeniczności wypełnionej niezwykle tajemniczym urokiem i ciszą odmówić nie można. Osobiście bardzo lubię cmentarze – szczególnie stare, mniej zadbane, pokryte zielonym mchem i trawą. Niestety jak dotąd nie posiadam zbyt wielu ciekawych fotografii z takich miejsc. W Widmowni wciąż można obejrzeć zdjęcia, które zrobiłem tego roku na sopockim cmentarzu żydowskim lub kilka innych z paryskiej nekropolii na Montmartre. We wrześniu przebywając na warsztatach fotograficznych blisko czeskiego Zacler’a miałem okazję pobyć jakiś czas na niezwykle intrygującym cmentarzu blisko miejscowości Kralovec. Zapewne zestaw poniższych zdjęć niejedną osobę zaskoczy, bo… jest coś niesamowitego w nagrobkowych zdjęciach – namacalność ludzka, coś co skłania do refleksji nad osobami, których ciała zostały do tych grobów złożone. Wizerunki ich ubiorów, wyrazów twarzy, spojrzenia przemawiają do nas z zamierzchłych czasów, w których żyli. W których życie wyglądało zupełnie inaczej, ale i miało wiele podobieństw do tego co znamy. W tych zdjęciach kryje się historia. I życie właśnie.





zostaw komentarz