eBlog Widmowego

Blog Magdy i Przemka – podróż przez Świat

Opublikowany w Linki, Turystycznie, Zaglądam przez Widmowy w dniu 27 luty 2009

Jakiś czas temu trafiłem na niezwykle ciekawy blog na WordPressie – blog o nazwie “Przeprowadzka, czyli Magda i Przemek w podróży”. Para ta postanowiła ruszyć w wielka podróż dookoła świata. Odkładali pieniądze, wyprzedali cały swój majątek i ruszyli ku przygodzie. Fantastyczne, że ludzie tak dobrze potrafią razem się dobrać i wspólnie realizować swoje niezwykłe marzenie. Może marzenie nie jest aż tak niezwykłe, któż z nas nie śni o wielkich i egzotycznych podróżach. Jednak odwaga i zdecydowanie w dążeniu do celu godne podziwu i naśladowania.

Na blogu prócz opisu z podróży jest wiele przydatnych praktycznych porad Podróżników jak do takiej wyprawy można się przygotować. Ciekawa i kształtująca lektura. Jest tam oczywiście też wiele (dobrze zrobionych) zdjęć z miejsc, które widzieli. Blog z pewnością pasjonujący, czyta (i ogląda) się bardzo przyjemnie.

…a może kiedyś ktoś z nas zdobędzie się na podobny krok i skorzysta z rad Magdy i Przemka?

Czytanie tego bloga proponuję od samego początku. Poniżej link.

http://careerbreak.wordpress.com/2008/08/

Stalowe Miasto

Opublikowany w Fotografia przez Widmowy w dniu 24 luty 2009

Za kilka setek lat być może miasta wyglądać będą jak ogromne pola wypełnione wielkimi, smutnymi, stalowymi blokami. Blokami stojącymi ramię w ramię, wysokimi na setki metrów. Wieczna mgła będzie władać przestrzenią pośród nich, a tylko czasem słońce rozjaśni delikatnie ich krawędzie… rankiem… południem… wieczorem…

dsc_8073_600

dsc_8081_600

dsc_8077_600

Otagowano z:, , , ,

The IT Crowd

Opublikowany w Komputery, Linki, Zaglądam przez Widmowy w dniu 23 luty 2009

„The IT Crowd” – serial w naszym kraju znany pod tytułem „Technicy magicy”. Chyba ze trzy lata temu telewizyjna dwójka emitowała pierwszą (i jedyna wtedy) serię tego angielskiego sitcomu. Ma on niemało wielbicieli w każdym kraju, w którym można było go obejrzeć. Ba, powstały nawet wersje lokalizacyjne – amerykańska i niemiecka. O tych bynajmniej wiem.

No i ostatnio zupełnym przypadkiem miałem okazję obejrzeć wszystkie odcinki „IT Crowd”. Nie ma ich zbyt wiele – zgodnie z zasadą „tak mało, a tak wiele” – lub inną „mało, a treściwie”. Jednak może nie każdy kojarzy o czym ten film w ogóle jest. Ano opowiada przygody dwójki komputerowców, Roya i Mossa, pracujących w małym dziale IT w Reyhnholm Industries. Nie są jednak sami – trzecim głównym bohaterem, a właściwie bohaterką jest ich szefowa Jen. Jen staje się ich szefową dość przypadkowo i oczywiście nie ma pojęcia o komputerach. Może poza używaniem poczty elektronicznej i posiadaniem umiejętności klikania (nawet podwójnego) myszką komputerową.

A oto i oni, nasze niecodzienne (???) trio w ich biurze pełnym komputerowych klamotów (YYESSSS) -> Jen, Moss i Roy.

it_crowd_2_600

Postaci są dość stereotypowe, choć to jest esencja całego serialowego dowcipu. Moss to typ mazgajowatego, czasem trudno kumającego komputerowca-naukowca. Jest właścicielem wielkiego afro czesanego z przedziałkiem i obowiązkowych okularów. No i nie lada głosiku, o którym można powiedzieć tylko tyle, że trzeba go usłyszeć :-) Roy jest osobnikiem trochę z innej beczki – jest z lekka wyluzowanym, wiecznie młodym gościem (obaj po 30-tce), trochę mruk. Choć do dziewczyn na 7-e piętro chadza bardzo chętnie jeśli tylko coś się im popsuje (lub nawet jeśli nie). Jen natomiast realizuje w tej grupie swój instynkt macierzyński, którego jako nie najmłodsza już panna ma trochę w zanadrzu. Oczywiście chadza na randki, ale chyba najlepiej czuje się w towarzystwie swoich kolegów ze świata IT (choć nie zawsze się do tego przyznaje). No i jej metodą na życie jest używanie kłamstw.

Są tam jeszcze inne postaci, mniej lub bardziej ciekawe. Jest pewien Goth, fan Cradle of Filth, którego imienia niestety nie pamiętam. Jest niesamowity, szczególnie w odcinku, w którym się pojawia. Są i „bossowie”. Tacy prawdziwi, co to siedzą nad głową swoich pracowników i rządzą. W tej kwestii mam niemała obiekcję co scenarzystów. Jednak o tym za krótką chwilę.

Tymczasem mała przerwa na kolejne zdjęcie, tym razem wersja pogrzebowa i w większym składzie: Moss, Douglas (o którym za chwilę), Jen i Roy.

the-it-crowd-funeral_6001

Tak, „IT crowd” ma już 3 serie. Każda krótka – zaledwie 6 odcinkowa. Można by rzec, że to taka komputerowa bestia (3 x 6 czyli 6+6+6 ;-)). I bestią jest w istocie, szczególnie odcinki z serii I-ej i III-ej. Sporo tam komputerowych klimatów, ciekawych gagów i związków przyczynowo-skutkowych. Co prawda te klimaty komputerowe trochę zbyt typowe, powtarzające się, naciągane i niekoniecznie zgodne z „prawdziwą” prawdą, ale swoje robią. I nawet mi, jako zawodowemu komputerowcowi, się podobają. Zresztą dlatego ten serial jest tam bliski memu emulatorowi serca ;-)

Niestety w serii środkowej, czyli drugiej, zbyt mało jest nawiązań (albo są zbyt słabe) do tematyki IT. Dodatkowo w tej serii zrobiono coś co moim zdaniem było błędem. Zastąpiono „starego” szefa Reynholm Ind. (Denholma) na nowego, syna „starego” (Douglasa). Szef z pierwszej serii to ostry, zmieniający często zdanie i uważający się za mistrza świata gość, ale za to niesamowitym potencjałem. Samo jego pojawienie się na ekranie zapowiadało wybuchowe sceny (własnym wewnętrznym lub zewnętrznym  śmiechem rzecz jasna). Niestety kiedy nastał Douglas wszystko się zmieniło. Ten jest skrajnym erotomanem, gościem absolutnie nieciekawym. Momenty z jego udziałem są przesadnie nasączone kiepskimi, banalnymi dowcipami o erotycznym podłożu. Chyba tylko w jednym odcinku serii trzeciej da się oglądać sceny z jego udziałem. Jednak cóż, w każdym smacznym cieście musi być jakiś fragment zakalcowaty.

Film zresztą wykracza poza życie telewizyjne, co na zachodzie się zdarza, a i ponoć na polskim gruncie zaczyna się przyjmować. Chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o firmie w której Roy, Moss i Jen pracują? Nie ma problemu. Wystarczy wejść na stronę Reynholm Industries -> http://www.reynholm.co.uk/. Moss jest fanem FriendFace (portal społecznościowy) – ten również istnieje! Wystarczy kliknąć tutaj -> http://www.friendface.org/ lub http://friendface.co.uk/. Twórca filmu posiada własny blog, który można czytać pod tym adresem -> http://whythatsdelightful.wordpress.com/ (jakby na znajomym serwisie?). Jest też oficjalna strona o serialu znajduje się -> http://theitcrowd.co.uk/ oraz na stronach Channel 4 http://www.channel4.com/programmes/the-it-crowd. Ta druga lepsza, więcej materiałów. Można tam poczytać o różnych ciekawostkach z nim związanych oraz obejrzeć fragmenty odcinków. Oczywiście na Youtube można znaleźć sporo materiałów filmowych, choć najlepiej postarać się o oryginalne płyty i obejrzeć wszystko w pełnej okazałości.

Co do ciekawostek to w wersji amerykańskim Moss’a gra ten sam aktor co w wersji oryginalnej. Niestety pozostali aktorzy wyglądają tragicznie. Roy to jakiś blondynowaty, szczerzący zęby (oryginalny Roy nigdy tak nie robi!) lowelas. Jen to typowa amerykańska blondi-girl. Fuj. W niemieckiej wersji wszyscy aktorzy są niemieccy i też tak wyglądają. Sztywno. Bynajmniej na zdjęciach. Co oryginał to oryginał. Zatem jeśli ktoś chce obejrzeć „The IT crowd” to tylko w oryginale!! Co bardzo, bardzo polecam. Choć nikt nie musi, oczywiście :-))

Ja czekam z niecierpliwością na kolejne serie “Techników – magików”!

theitcrowd

Schrony w Brzeźnie

Opublikowany w Fotografia, Turystycznie przez Widmowy w dniu 22 luty 2009

W trakcie weekendu, tego przed tygodniem, jednego dnia pojechałem sobie nad morze. Wiało, było zimno, generalnie nie do końca przyjemnie, ale ja tam lubię połazić też w takiej pogodzie. Grunt to aby było ciepło, szczególnie w głowę. Dobrze ją zabezpieczyłem – czapka, na to kaptur od bluzy i na to jeszcze kaptur od kurtki. Nie czułem mrozu :-)
Generalnie plan był taki by popatrzeć na morze, by poszukać jakichś fajnych liści do sfotografowania, ogólnie spontan. Łażąc tak po przybrzeżnym lasku odnalazłem jakieś bunkry. Wiedziałem, że w Trójmieście jest wiele tego typu budowli (jak. np. w Gdyni), ale nie wiedziałem, że można coś takiego znaleźć w Brzeźnie. Nie znam się wszakże na tym. Jednakowoż jeśli już je znalazłem to postanowiłem poszperać po Necie i dowiedzieć się więcej.

Okazuje się, że kiedyś był tam fort, który został zbudowany na przełomie lat 70-ych XIX wieku. Ten budowle, które spotkałem podczas spaceru to był główny schron dobudowanej między 1910 a 1913 rokiem Baterii Plażowej wyposażonej w 4 działa 150 mm. Ot, takie “małe” betonowe coś. Poniżej trochę fotografii tego obiektu.

Napisy upamiętniające czas wybudowania bunkrów.

dsc_7804_600

dsc_7801_600

Chyba jedno z głównych wejść do bunkra, mocno zniszczona.

dsc_7786_600

dsc_7787_600

dsc_7785_600

dsc_7784_600

Przypuszczam, że w tym okręgu mogło stać jedno z dział 150 mm.

dsc_7793_6001

Górna część bunkrów ciągnie się kilkaset metrów w linii prostej. Gdzieś znalazłem nawet informację, że posiadają one aż 3 kondygnacje! Ciekawe czy to prawda.

dsc_7798_600

dsc_7823_600

Wejście do środka bunkra, w tym wypadku na wpół zamurowane.

dsc_7795_600

dsc_7807_600

Niestety “nowoczesne freski” z pseudo głęboką treścią są wszędzie i szpecą co się da.

dsc_7808_600

Wnętrze bunkrów nie zachęca do zwiedzania – pełno w nich śmieci, brudu i smród okropny. Niestety.

dsc_7818_600

I to tyle w tym temacie… na tą chwilę.

Barwne plamy

Opublikowany w Fotografia przez Widmowy w dniu 19 luty 2009

Warto zwracać uwagę na to co mijamy pod stopami.

dsc_7683_600

dsc_7681_600