Z plaży…
Przepadają mi te ostatnie weekendy na zupełne pierdoły zamiast na rzeczy ciekawe i przyjemne. Niestety, zachciało mi się zostać posiadaczem wehikułu i próba jego zakupu spędza mi sen z powiek i zżera czas. Dużo czasu. Aczkolwiek przyda się ten wehikuł, przyda. Będę mógł spokojnie wyruszyć w ciekawe okoliczne ostępy o każdej porze dnia i nocy. Zwiększy możliwości mobilne, a o to właśnie chodzi.
Poniższe dwa zdjęcia pochodzą z ubiegłotygodniowego spaceru plażą z Gdyni Orłowo w stronę Sopotu. To najfajniejszy fragment trójmiejskiej plaży. Dalej to już jest nuda.


zostaw komentarz