eBlog Widmowego

Mijane obrazy

Opublikowany w Fotografia, Trójmiasto przez Widmowy w dniu 14 październik 2009

Kilka dni byłem poza tym tutaj. I tam gdzie byłem spotkałem chwile przyjemne, spotkałem chwile smutne. Także obojętne. Część z nich będę pamiętał, z pewnością. Inne, mniej emocjonalne, odeszły już w zapomnienie. Jednak tym co mnie bardzo pasjonuje niezależnie jest sam moment podróży “tam”. Miarowe takty wybijane przez stalowe koła wprowadzają umysł i ciało w pewien rodzaj letargu, zadumy, doprawiony zwiększoną dawką adrenaliny. Adrenaliny spowodowanej oczekiwaniem na zbliżającą się przygodę, o której nie wie się jeszcze nic, prawie nic. Oczy z ciekawością patrzą i rejestrują przewijające się za oknem obrazy, które tak samo jak zbliżająca się przygoda jawią się magicznie, tajemniczo – są nieznane. Przez to pociągające, piękne, inspirujące.

DSC_7709_720DSC_7707_720DSC_7712_720DSC_7717_720DSC_7745_720DSC_7752_720DSC_7757_720DSC_7761_720DSC_7807_720DSC_7879_720DSC_7889_720

PS: Widziane powyżej nieostrości, zabrudzenia, krzywe kadry czy odblaski są jak najbardziej zamierzone… choć może nie wszystkie równo udane.

Odpowiedzi: 4

Subscribe to comments with RSS.

  1. パウェウ Soltys said, on 15 październik 2009 at 15:33

    Zainspirowane przez “Go with peace” Macieja Stępińskiego czy spontańiczne?? Wnioskuje że robione z pociągu. W sumie pomysł niezły ale jakoś do mnie osobiście nie przemawia. Chyba nie porwałbym się na realizację czegoś w tym stylu.

  2. Widmowy said, on 15 październik 2009 at 21:14

    Inspiracja własna. Można powiedzieć, że spontaniczna. Natchnienie chwili. Kiedyś zrobiłem coś podobnego w Pradze. Potem poznałem prace Sikory z Maroka w podobnym klimacie (są niesamowite). Macieja Stępińskiego nie znam. Choć jak wspomniałeś to nazwisko odszukałem i obejrzałem (na razie wielce prędko, bo czas nagli). Faktycznie podobne w wykonaniu, jednak opowiadające inną historię.

  3. la niña said, on 16 październik 2009 at 21:49

    oglądam je nie wodząc w ogóle oczami,
    całe

  4. Widmowy said, on 16 październik 2009 at 22:02

    Absolutnie się z takim pochłanianiem tych obrazów zgadzam…


Dodaj komentarz