eBlog Widmowego

Co komputerowiec robi wieczorem w domu…?

Opublikowany w Fotografia, Komputery przez Widmowy w dniu 15 listopad 2009

DSC_8230_bw

…klika w 3 komputry naraz, co by z wprawy nie wyjść ;-)

Mass Effect Pinnacle Station

Opublikowany w Komputery, Linki przez Widmowy w dniu 26 sierpień 2009

Jestem fanem Mass Effect i czekam już z niecierpliwością na dwójkę. Z materiałów, które można zobaczyć na stronie producenta wydaje się, że ta wersja gry będzie rewelacyjna. Wyjdzie już lada moment. Grę już można zamówić w sklepie EA (http://eastore.ea.com/). Tym czasem dla wszystkich zniecierpliwionych (czyli prawie dla mnie) wystawiono drugi dodatek do jedynki o nazwie Pinnacle Station. Właśnie ściągam i jestem bardzo ciekaw co tam Bioware przygotowało. Podobno nienajgorsze “manewry” na 13 scenariuszy bojowych na tytułowej stacji Pinnacle.

Więcej szczegółów na stronie Mass Effeckt’a –> http://masseffect.bioware.com/ lub w sklepie EA –> http://eastore.ea.com/store/eaemea/pl_PL/DisplayProductDetailsPage/ThemeID.850300&productID=152041300.

Niestety to cudo, w odróżnieniu od poprzedniego dodatku, jest płatne 19 złotych – za 2 do 3 godzin dodatkowej zabawy. Trudno… niedługo będzie na pokładzie :-))

image

Główna strona WWW gry Mass Effect 2. Po lewej u dołu
widać info o Pinnacle Station (wydanym łącznie z łatką 1.02).

[ aktualizacja ] – no i oczywiście nic nigdy od razu nie działa prawidłowo. Niestety po zainstalowaniu dodatku prosi on o rejestrację przez net. W porządku, tylko nie chce to u mnie niestety działać. Doszło do tego, że po prostu zgłosiłem sprawę do helpdesku EA. Zobaczymy cóż mi poradzą.

Walka z Geth’ami

Opublikowany w Fotografia, Komputery przez Widmowy w dniu 28 maj 2009

Postanowiłem zakupić nowy monitor (to było wczoraj, a w zasadzie nawet przedwczoraj, bo już jest 00:19). Przynoszę pudło do domu, a tu karta graficzna stwierdziła, że nie będzie więcej pracować (nawet ze starym monitorem). No dobra, musiałem zatem wydać jeszcze trochę kasiorki dziś (czyli już wczoraj) na nową grafikę. Ta oczywiście również miała fochy. Automatyczna instalacja sterowników okazała się oczywiście błędem i trzeba było trochę pokombinować by w końcu wszystko zadziałało jak trzeba. Potem trochę testów (Mass Effect teraz wygląda super ekstra ordynaryjnie!!) i zrobiło się bardzo późno, a do pracy rano wstać trzeba.

Jeszcze zatem jakieś małe zdjęcie. Zdjęcie to (poniżej) jest z takich, które mogłyby być fajne gdyby nie kilka elementów. Przede wszystkim panowie w dżinach, ewidentnie nie powinni być w tym miejscu, w którym są. Najlepiej jakby ich w ogóle nie było. Po drugie trochę tam po prawej stronie za dużo przeszkadzajek. Po trzecie jak już panowie w dżinach zniknęli z kadru, dziewczynka straciła już zbytnie zainteresowanie tym czarnym (chyba) koniem. I tak ostatecznie zdjęcie niestety do bani. Szkoda.

DSC_2296_600

To teraz chyba już czas zjeść śniadanie, by rano tylko wstać z łóżka, założyć palto i ruszyć z kopyta do pracy. Gdzie na śniadanie zjem obiad, by szybciej wyjść z pracy do domu. Parafrazując fragment filmu Bareji ;-)

[aktualizacja poranna] Okazuje się, że mój komputerek ze mnie zażartował i kiedy pisałem to co powyżej nie było wcale po 24-ej, tylko pod 23-ej! Kołomyja hehe.

Najlepszy dowcip świata wg komputerowców

Opublikowany w Humor, Komputery przez Widmowy w dniu 19 maj 2009

Kolejna świetna rzecz wyciągnięta ze starych archiwów. Coś dla fanów systemu binarnego, prawdziwa bomba!

___przy okazji jest okazja___

___jest to mój 101 tutaj opublikowany post___

___na zdrowie! :-D

Eksplorowanie odkrytych lądów sieciowych

Opublikowany w Komputery, Ogólne przez Widmowy w dniu 2 kwiecień 2009

Wiosna za oknem – to oczywiście główny temat do radosnych rozmów w ostatnich dniach. Tematem dla tych mniej radosnych są mecze naszych piłkarzy. W przyrodzie wszystko musi się równać. Wiosna oczywiście jest fajowa, a jakże. Moja ulubiona pora roku. Jednak uderzyła (mimo wszystko) wręcz zaskakująco i wprawiła moją głowę w stan lekkiego upojenia. Trudno mi się skupić na czymkolwiek. Myśli wichrują to w lewo, to w prawo, a nawet w inne strony. Ba, nawet w 4-ty wymiar :-) Z tego też powodu jakoś zaniedbałem trochę różnych spraw, w tym mojego pięknego bloga. Jednak zbliża się nieubłaganie (super!!) weekend i będzie można wyrównać oddech. Choć kto wie.

Tym czasem dla zabawy i eksperymentu postanowiłem zwiedzić trochę miejsca, w których raczej nie bywam i nie przypuszczałem, że bywał będę. Mianowicie eksploruję FACEBOOK! Jestem tam już kilka dni i nawet mnie to bawi. Sprawdziłem też przez chwilkę Grono, jednak nie przypadł mi do gustu. Bryndzowaty. Serwisu z inicjałami NK nie będę sprawdzał, bo ten akurat jest żenujący. Nigdy tam nie byłem oficjalnie, nie ma mnie tam nie oficjalnie i nigdy nie będę w żadnej postaci.

Co do Facebook’a to trzeba przyznać, że pierwsze koty za płoty też nie były najlepsze. Jestem wyczulony na błędy ortograficzne. Wydawałoby się, że taki serwis jest tworzony profesjonalnie, a tu na samym początku niezła wtopa. Zrzut ekranu poniżej:

facebook

Nie dość, że byk większy od tych zarzynanych przez hiszpańskich matadorów to jeszcze literówka. Trochę mało “profi” – jak to określił wczoraj Szpakowski podczas meczu Polska – San Marino (nota bene jeden z Mistrzów Stworzycieli Wyczadzonych Słów i Zwrotów).

Aczkolwiek w środku można się trochę pośmiać i zabawić… dla frajdy (i zabicia czasu podczas przerw śniadaniowo-obiadowych w pracy) zrobiłem na ten przykład kilka teścików. I tak okazuje się, że mój prawdziwy wiek (związany z trybem życia, ogólnym samopoczuciem i skazami genetycznymi) to 23 lata! Hm, nieźle :-)) Znaczy się powinienem na luzie dożyć 90-tki, tak jak planuję.  Dodatkowo w Muppet Show mógłbym się wcielić w jednego z kultowych “dziadków” z loży (co mi schlebia!) i gdyby to zależało od testowych pytań najlepiej byłoby mi się ożenić z Cameron Diaz. W sumie nie tak źle, jednak pozwolę sobie trochę pokręcić nosem. Wolałbym  jednak z kimś innym, haha.

Przy okazji dowiedziałem też się (nie z testu), że w USA mieszkają ludzie o takim samym nazwisku jak moje. I z tego co piszą w stworzonej przez siebie grupie wnioskuję, że nie mają pojęcia, iż jest to nazwisko pochodzenia polskiego. Jeśli już znalazłem tam dalekich krewnych to niech przyślą mi zaproszenie i jadę podbijać Już-Nie Dziki Zachód ;-))