Stan zawieszenia
Sobota, godzina 6:30. Mózg już co najmniej od pół godziny jawnie szumi niesłyszalnie w swej kostnej puszce. Impulsy biegają bezładnie to tu, to tam. W jakiś tajemniczy sposób ich drogi zupełnie nie przecinają się. Nie ma zderzeń, nie ma kolizji, nie ma nawet otarć. Aż dziw bierze, że w tej gęstwinie neuronów czy innej szarej masy choć 2 impulsy nie zboczą ze swej zwykłej drogi i nie walną w siebie siłą, która wyzwoliłaby kreatywną reakcję łańcuchową. Ich równe tory pozwalają jedynie ciału wstać, jeść, chodzić, pracować, jeść, przejść kilka kroków, wybąknąć coś, z rzadka głębiej pomyśleć. Mózg zawiesił się w czarnym niezmierzonym oceanie próżni, której horyzontu nie przecina choćby jeden mizerny kolorowy żagielek. Otępienie. Najczęstszy towarzysz ostatnich dni.
Ponad 17 godzin
Jest po 2e-ej, jest właśnie połowa 17-ej godziny od momentu kiedy wstałem, 18-ej od kiedy się obudziłem. A ja co?? Ciągle jestem nabuzowany energią, jak jakaś bateria atomowa :-) Mogę teraz Tatry nad Bałtyk sprowadzić! Iron Man! Tajemnica niekończącej się energii? Wszystko dookoła :-) Jest tyle niesamowitych rzeczy, które się dzieją, będą działy… nastrajają mocno pozytywnie i zachęcają do jeszcze większego działania :-)) Dla uspokojenia zrobiłem aż herbacionkę zieloną i włączyłem “Alternative 4” Anathemy. Piękna płyta, może prócz “Empty vessel”. Utwór ten tekstowo jest niezły, ale kompozycja muzyczna niestety kiepawa. Choć może dzięki temu jest to album wręcz idealny… każdy ideał MUSI mieć jakąś skazę. Jest to z pewnością jedna z tych płyt, które chciałbym mieć przy sobie w razie wylądowania na bezludnej wyspie :-)
Dziś też rozpoczęła się moja przygoda z SFA. Zapowiada się bardzo dobrze i wydaje się, że jest tak jak zakładałem. To chyba jest to czego szukałem. Oczywiście okaże się za kilka miesięcy, a może już tygodni. Bez głupot o sprzęcie, o standardach, o sztampie – ale edukacyjnie i inspirująco. I prowadzone przez pasjonatów, prawdziwych fachowców, twórców, osoby o wyrobionej marce w świecie artystycznym. Niedługo plenery. Już za trochę ponad tydzień pierwszy, za ciutek ponad 2 kolejny i to dwudniowy. Pięknie :-)
Żeby nie było tak zupełnie pusto i smutno wrzucam zdjęcie zrobione podczas ostatniego wyjazdu rowerowego (o którym już pisałem). Są to głazy postawione nieopodal wsi Odry gdzie umiejscowione są tzw. Kamienne Kręgi – podobno pozostałość po Gotach. Niektórzy patrząc na te głazy widzą przeróżne rzeczy ;-))

… a już w weekend i trochę ponad odwiedziny centralnej Polski z przyjacielską i firmową wizytą :-)))
Dzień totalnie Off-Line
Nie macie czasem dość neta, komórek i innych sieciowych pępowin? Ja zdecydowanie tak. Tym bardziej, że są moją codziennością – szczególnie te komputerowe. Zresztą kogo teraz nie są. Wszystkie one to bardzo pożyteczne narzędzia, ale ich nadmiar kojarzy mi się ze zniewoleniem, auto-zniewoleniem. Nie trzeba wielkiego filozofa by na to wpaść, ani chirurga by pępowiny przeciąć. Ja wolę być niezależny, na tyle na ile można. I choć nie czuję się od nich uzależniony, to i tak przeciąłem je całkowicie tak na cały dzień. Wczoraj. Świat się nie zawalił. Ani mój, ani niczyj inny. Za to był jeszcze większy spokój… na spacer… na książkę… na kontemplację. Choć trochę za dużo pieniędzy wydałem na jedzenie na mieście hehe.
Przyniosłem ze sobą też kilka zwykłych fotek, z Sopotu.
Ktoś się chyba wnerwił. Gdybym był wielkim patriotą mógłbym sie obrazić, ale nie jestem… choć z drugiej strony, który kraj nie jest?
Kosz stoi 3 metry za tym drzewem… a ulica spokojna, miła, pełna drogich willi…
Sopot… miastem sztuki…
Frapujące swym kształtem drzewo… ciekawe dlaczego sztucznie zabarwione na brąz…
…a to na niebiesko… Dla zwiększenia kontrastu?
Sezon skończony…

Na koniec spontaniczny autoportret przy szafie Polańskiego.
Kasuj, kasuj, KASUJ
Pan Śliwka siedział…
patrzył przed siebie…
rozglądał się w sobie…
zastanawiał się co się stało.
Wziął do ręki telefon, rozsunął…
…wcisnął Menu… Wiadomości… przewinął do Usuń wiadomości… wcisk…Według folderu… wcisk… Skrzynka odbiorcza… czy tak? JASNE! Pozycje wysłane… czy…? też JASNE! Kasuj, kasuj, KASUJ!
Zostawił jedną wiadomość… ostatnią…
…dlaczego
…?
zostaw komentarz