Koniec tygodnia 36-go
Kolejny weekend w zasadzie zakończony. Mógłby być miły i przyjemny, ale nie… zawsze coś musi być nie tak. I można by się nawet na to nie złościć, gdyby nie smutny fakt, że człowiek sam sobie potrafi takie niepozytywne przeżycia stworzyć, tak zupełnie z niczego. Pozytywem niepozytywnego jest to, że kiedy się nad nimi pochylić, nie przechodzić obojętnie – można wyciągnąć budujące wnioski. Dzięki nim ułomności teraźniejsze poznać, nazwać i oswoić. I wyeliminować w przyszłości.
—————————————————————————–
…a tak z zupełnie innej beczki… takiej niedzielnej, jakoś tak dziś przynudnawej trochę….
HORROR: POTWORNY SŁOŃ PLAŻOWY CZYCHA!

Kasuj, kasuj, KASUJ
Pan Śliwka siedział…
patrzył przed siebie…
rozglądał się w sobie…
zastanawiał się co się stało.
Wziął do ręki telefon, rozsunął…
…wcisnął Menu… Wiadomości… przewinął do Usuń wiadomości… wcisk…Według folderu… wcisk… Skrzynka odbiorcza… czy tak? JASNE! Pozycje wysłane… czy…? też JASNE! Kasuj, kasuj, KASUJ!
Zostawił jedną wiadomość… ostatnią…
…dlaczego
…?
Wieczór z entropią
Pan Śliwka znów miał emocjonujący wieczór. Pełen bodźców wchłaniając je, połykając aż do zachłyśnięcia. Znów sen nie przyszedł od razu, a ranek nastał bardzo szybko. I skurcze brzucha, roztrzęsienie synaps… rozmyślał o entropii…