“O fotografii” w Exlibris
Miałem dziś szczęście i przyjemność być na spotkaniu promocyjnym dot. wznowienia arcyciekawej książki dotyczącej fotografowania pt. “O fotografii”. Książka inna niż wszystkie z jakimi dotychczas miałem do czynienia i jakie najczęściej spotykane są na rynku. Przede wszystkim nie jest napisana przez fotografa, a przez podobno (tak jak mówią, ja się nie znam) jednej z najważniejszych intelektualistek ubiegłego wieku – Susan Sontag. Autorka porusza w niej tematy związane ze znaczeniem i rolą fotografii w obecnych czasach. Zresztą co ja się będę wymądrzał, książkę dopiero co kupiłem i jedynie obejrzałem zadrukowane strony (zero zdjęć) – zatem najlepiej poczytać o tym na stronie wydawnictwa –> http://www.karakter.pl/tytuly/susan-sontag-o-fotografii. Spotkanie promocyjne miało charakter polemiki nt. książki prowadzonej przez zaproszonych gości – fotografów i poetę. Goście niekoniecznie zgadzali się z wszystkimi tezami przedstawionymi w książce. Co zresztą nie jest dziwne, wszakże nikt nie ma licencji na jedyne słuszną prawdę. Nawet ktoś taki jak Pani Sontag.
Poniżej 2 fotki zrobione podczas spotkania. Niestety jakość taka sobie – mój sprzęt kiepsko sobie radzi w tak trudnych warunkach oświetleniowych.


Na koniec dodatkowa fotka w kolorze – akurat w klimacie długich jesienno-zimowych wieczorów… z parapetem pełnym książek z moich ulubionych gatunków literackich –> S-F & Fantasy. Zdjęcie zrobione w Exlibris Cafe, gdzie spotkanie miało miejsce (http://www.exlibriscafe.pl/).

Weekend kulinarny w Gdyni
Gdynia zgotowała dla mieszkańców 3-miasta pieszy rajdzik po tamtejszych knajpach. Tych, które przystąpiły do projektu “I Weekend Kulinarny”. Pomysł nie głupi. Nie będę wdawał
się w szczegóły i zasady – można o nich przeczytać na specjalnie stworzonej do tego stronie (link u dołu wpisu). Wspomnę jedynie, że w pewnych godzinach można było nabyć w cenie 5 złotych demo wersję jakiegoś specjału danej knajpy. W przemiłej i dowcipnej atmosferze wraz z koleżanka i kolegą (którzy namówili mnie na ten rajd) ruszyliśmy na obchód. Knajp na liście jest bez liku, nam udało zaliczyć się tylko 5. Choć to było wczoraj (sobota). Ja dziś w wędrówce uczestniczył nie będę, ale moi znajomi tak. Mieszkają w Gdyni :-)
Co prawda fachowcem kulinarnym nie jestem, ale jako, że całe przedsięwzięcie było skierowane do ogółu społeczeństwa to mimo wszystko pozwolę sobie na małą ocenę miejsc, które odwiedziliśmy – kolejność ustalona przez nasze nogi :-)
1. SANTORINI, http://www.santorinigdynia.pl/
Na początek zaszliśmy do “Santorini” – kuchnia grecka. W krótkich słowach przedstawia się to tak: wystrój – w porządku, przyjemny nawet, taki “grecki” jak mi się zdaje. Jedzenie – było nawet niezłe, zupa szczególnie. Choć już tak na początek “wyprawy” poczułem się z lekka oszukany. Może nie specjalnie, ale jednak. Kiedy zapytaliśmy kelnerki co serwują w tej specjalnej cenie powiedziała, że zupę I gyros z ziemniaczkami. Podkreślam łącznik “I”. Dla mnie “I” to coś razem. Przy płaceniu okazało się, że “I” oznaczało “LUB”. My zamówiliśmy to jako “I” i musieliśmy zapłacić nie 5 zł tylko 10 zł. OK, niby nic wielkiego (plus napitek kolejne 5 zł), ale jednak informacja powinna zostać podana klarownie, by nie było takich zaskoczeń. Mimo to bardzo możliwe, że kiedyś tam się jeszcze wybiorę.
2. DA VINCI , http://www.da-vinci.pl/
Następny była elegancka restauracje “Da Vinci” – kuchnia włoska. Wystrój klasyczny (jeśli tak można to określić), z kolumnami i białymi obrusami. Mimo to nie było sztywno. Do przetestowania zamówiłem kurczaka zawijanego w szynce parmeńskiej i w jakimś jasnym sosie (pisałem już, że na kulinariach się nie znam? ;-)). Otrzymałem tylko 2 takie paluszki, ale były smaczne, bardzo smaczne. Na koniec właścicielka jeszcze dała nam zaproszenia na jakieś niedzielne wyjadanie w stylu szwedzkiego stołu. Generalnie ocena pozytywna, może kiedyś się tam zawitam (biorąc pod uwagę smak tego co przekąsiłem) – ceny niestety nie takie małe.
3. A-DONG, http://www.kulinarnagdynia.pl/restauracje/show/21.html
Nr 3 to miejsce, które należy omijać bardzo szerokim łukiem. Szczęśliwie jest tak położone, że niewiele osób tam zbłądzi. Miejscem tym jest “A-Dong” – kuchnia chińska i wietnamska. Cóż… wnętrze przypomina bar 5 kategorii (zresztą z zewnątrz już nie zachęca do wejścia). Jedzenie podawane jest raczej mało po chińsku – z widelcami. Co do samego jedzenia to jak sobie przypomnę widok tego co zamówiłem robi mi się dosłownie niedobrze i zbiera mi się na wymioty. Zamówiłem kurczaka chrupiącego (w panierce). Nie wiem co to było za mięso, ale na kurczaka nie wyglądało. Po włożeniu małego kawałka tego niby kurczaka do ust zaczął on dosłownie tam mi rosnąć, trudno było zmusić się do jego pogryzienia. Ostatecznie połknąłem go tak jak piję się klasycznie wódkę – na raz. Z całego dania dało się zjeść tylko ryż. Nigdy więcej, nigdy, nigdy więcej. Okropne przeżycie, ble…
4. LA MAREE, http://www.restauracjalamaree.pl/
Pozycja nr. 4 też mnie jakoś nie zachwyciła i raczej wątpię bym pojawił się tam jeszcze raz. Generalnie serwują różne rzeczy w tym owoce morza. Podano jakąś rybę o białym mięsie na placku ziemniaczanym. Podano niewiele – szczypta ryby + pół małego placka. Smakowało nienajgorzej, ale było zimne, dostarczone szybko (czyli już wcześniej przygotowane), klimat miejsca taki sobie. Nic więcej nie mam do dodania. Wychodzimy…
5. TRAFIK, http://www.kulinarnagdynia.pl/restauracje/show/10.html
Po 4 knajpach nadal byłem bardzo głodny. W chińskiej w końcu zjadłem tylko ryż, a wersjami demo trudno się najeść. Postanowiłem już więcej nie próbować tych dziwnych specjalnych ofert tylko zjeść porządny, regularny obiad. Tym bardziej, że wydałem już tyle co na normalny obiad (30 zł, razem z napitkiem w {1}). Kolega wpadł na pomysł by pójść do czegoś o nazwie “Trafik” – bo tam można i zjeść i wypić kawę (na co on wraz koleżanką mieli ochotę). I poszliśmy. Dopiero jak tam dotarliśmy okazało się, że i ona bierze udział w “Kulinarnym weekendzie”. Byliśmy tam jednak trochę przed właściwą godziną. I dobrze…. Zamówiłem porządny, pełno-wielkościowy obiad i w końcu się porządnie najadłem. Kawałek kury, frytasze i surówka. Kura smacznie przygotowana, frytki porządne, duże – nie takie chudziaki jak to najczęściej serwują w różnych miejscach. Surówkę zjadłem – co jest nie lada zdarzeniem, bo zazwyczaj w restauracjach takich “specjałów” nie jadam. Reszta towarzystwa również uradowana była kawą czy herbatą, tudzież nawet ciastkiem. Wystrój zgodny z ostatnimi trendami – nowoczesna, lekko industrialna prostota połączona z ceglastą ścianą – fanem trendów nie jestem, ale i tak mi się podobało. Bardzo miło, przyjemnie i dużo przestrzeni, duże okna. I jeszcze fajna obsługa. Oczywiście moi współ-rajdowcy ostatecznie również zamówili zestaw promocyjny (makaron z jakimś sosem i płatkami róż).
“Trafik” to zdecydowanie najlepsza knajpa, którą odwiedziliśmy i do której z pewnością jeszcze zawitam w przyszłości :-))
Na koniec wspomniany link do strony ze szczegółami imprezy –> http://www.kulinarnagdynia.pl/. Do odwiedzenia o wiele większa liczba knajp, niektóre podobno są naprawdę ciekawe. Te odwiedzę może podczas kolejnego kulinarnego weekendu lub tak po prostu :-)
Pozdrawiam przy okazji moich kompanów z wędrówki – było bardzo wesoło :-))
Sea Towers – obraz po konkursie fotograficznym
Całkiem niedawno ogłoszono wyniki konkursu fotograficznego organizowanego przez firmę, która zbudowała gdyńskie drapacze chmur (tudzież przebijacze mgły) – Sea Towers. Wczoraj wpadłem na te wyniki. Sam w konkursie nie uczestniczyłem – dowiedziałem się o nim za późno. Choć przyznam, że gdybym wiedział wcześniej też mógłbym nie uczestniczyć :-)
Bądź co bądź wyniki są. Myślę, że warto się z nimi zaznajomić, jak i z samymi fotografiami oczywiście. Adres strony ze szczegółami podałem niżej. Ja sam zdjęcia obejrzałem. Kilka jest faktycznie ciekawych (tak około 7-u), kilka w miarę… choć kilka kolejnych jakoś nie do końca mnie przekonało, że powinny zostać nagrodzone. Ciekawy był werdykt – wykorzystano możliwość nieprzyznania nagród tak jak zapowiadano (gdzie główna nagroda miała opiewać na wysokość 10 000 zł) i całość kwoty (18 000 zł) na nie przeznaczonych podzielono na wielu uczestników (17 osób). Trochę to może nie do końca w porządku, ale z drugiej strony – może spodziewano się lepszych fotografii i uznano, że żadna nie jest warta tak dużych nagród?? Zastanawiające…!
Szczegóły wyników oraz same wyróżnione zdjęcia można obejrzeć na poniższej stronie:
http://www.investkomfort.pl/aktualnosci.php?y=2009&news_id=80
Kazik Na Żywo w Uchu
Trochę zdjęć z wczorajszego koncertu Kazika Na Żywo w gdyńskim klubie “Ucho”. Niestety sprzęt trochę niedomagał w tych trudnych warunkach, więc jakość nie jest najlepsza :-( Chyba zbliża się czas zakupu nowej puszki.










Na koncercie było sporo młodych i bardzo sympatycznych fanów twórczości Kazika Staszewskiego, którzy pozwolili zrobić sobie kilka zdjęć. Niestety niektóre zdjęcia nie są zbyt ostre, nie miałem przy sobie lampy błyskowej (tej w korpusie nie lubię używać).







Billboard: Zapraszamy do URN
Dzisiejsze wybory do Parlamentu Europejskiego ciekawie wykorzystali przeciwnicy palenia. Przygotowali dowcipny billboard, który również zachęca do urn, tylko tym razem raczej nie wszystkich. Pomysłowe.

zostaw komentarz